Czym jest agresja relacyjna wśród dziewczynek i jak na nią reagować?

Już w wieku wczesnoszkolnym dziewczynki mogą doświadczyć agresji relacyjnej ze strony koleżanek. Dziewczynki potrzebują wsparcia i informacji ze strony rodziców, kiedy przyjaźnie stają się słodko-gorzkie albo po prostu bolesne. Jak rozpoznać agresję relacyjną i jak na nią reagować?

Świat przyjaźni może być wyzwaniem dla dziewczynek już od wczesnych lat szkoły podstawowej. Słodkie przyjaźnie przedszkolne, okraszane rysunkami koników Pony i brokatowymi gwiazdkami, łatwo mogą zamienić się w trudne i pełne wyzwań doświadczenia. Niewinne aktywności dzieciństwa, jak wspólna zabawa, przyjęcia urodzinowe czy rozmowy o ubraniach i fryzurze, mogą stać się niebezpieczną bronią w relacjach między dziewczynkami.

O agresji relacyjnej mówimy, gdy w przyjaźni rówieśniczej pojawiają się manipulacja, kontrolowanie i ranienie za pomocą komunikatów i działań w strefie społecznej i towarzyskiej. Może ona przybierać rozmaite formy, na przykład:

  • obgadywanie
  • wyśmiewanie
  • dogryzanie
  • wykluczanie z zabawy, niezapraszanie
  • nieodzywanie się
  • wyzwiska
  • straszenie i szantaż
  • namawianie innych do włączania się w powyższe zachowania

Zachowania te nie zawsze są oczywiste — często przyjmują tak subtelną formę, że nie zauważają ich ani rodzice, ani nauczyciele, a dziewczynka, która tego doświadcza, sama nie jest pewna co się jej przydarza. Z pozoru niewinna rozmowa o przyjęciu urodzinowym przy osobie, która nie była na nie zaproszona, może być użyta jako narzędzie poniżenia. Bardziej wprawne agresorki potrafią ukryć wszystko pod pozorem niewinnych przeprosin, które w rzeczywistości są tylko wbiciem kolejnej szpilki: „Ojej, zapomniałam. Przecież ciebie tam nie było!”

Kiedy „Masz ładną sukienkę” zmienia się w „Dlaczego nosisz tę sukienkę?” albo gdy dziewczynka jest zmuszana do robienia czegoś, czego nie chce, bo „nie będziemy się więcej z tobą bawić”, mówimy o zjawisku agresji relacyjnej.

Rodzice często zastanawiają się, jak reagować na tego typu zjawiska. Nie da się całkowicie uchronić córek przed takimi doświadczeniami, ale mądre podejście dorosłych może pomóc im wyjść z nich silniejszymi i dojrzalszymi. Oto pięć prostych strategii, które już dzisiaj możecie zacząć wprowadzać w życie:

#1 Naucz ją rozpoznawać toksyczne przyjaźnie Dziewczynkom trudno jest czasem dokładnie wskazać palcem co jest nie tak w ich relacjach z innymi, szczególnie kiedy agresja relacyjna przybiera bardzo wyrafinowane formy lub ma miejsce w wieku wczesnoszkolnym. Rodzice muszą więc pomóc dziecku nazwać po imieniu co jest grane, a także jasno określić, że zachowania rówieśniczek są niewłaściwe i niedopuszczalne. W ten sposób „ustawiamy” córkom w głowie normy — jasny pogląd na to, co jest, a co nie jest w porządku, to pierwszy krok do poradzenia sobie z sytuacją.

Na przykład córka może opowiadać w domu, że koleżanka najpierw nazwała ją brzydką i grubą, ale po chwili dodała, że „tylko żartowała”. W takiej sytuacji rodzic może odnieść się jasno do faktu, że nie jest to żart ani zabawny, ani na miejscu, a także zdemaskować zaistniałą manipulację: koleżanka udawała dowcipną, a w rzeczywistości była wredna. Klarownie wyraźmy normę: po pierwsze nie żartuje się w ten sposób, a po drugie mówienie, że coś jest żartem, nie usprawiedliwia przykrych uwag.

Nie warto dywagować czy może jednak faktycznie był to tylko dowcip. To nie czas na dyskusję o tym, że trzeba mieć do siebie dystans, poczucie humoru, i umieć przyjmować krytykę. Broń Boże, nie dopytujmy dziecka czy zrobiło coś, czym zasłużyło na takie traktowanie. Dawajmy jasny komunikat, że każdej osobie należy się ze strony innych szacunek. Ktoś zaprosił na urodziny wszystkie koleżanki z klasy tylko nie ciebie? – Tak się nie robi. Bardzo źle to świadczy o osobie wyprawiającej przyjęcie i jej rodzicach. Niedopuszczalne. Kropka.

#2 Kształtuj zdrowe normy Nazywanie po imieniu tego, co niedobre warto połączyć z nauką o tym, jak wyglądają zdrowe przyjaźnie. Rozmaitymi komunikatami, dostosowanymi do wieku, rodzice mogą stopniowo kształtować w umyśle dziewczynki obraz, kim jest prawdziwa przyjaciółka i jak czuje się osoba, która taką przyjaźń ma w swoim życiu. Prowadźmy więc rozmaite dialogi o tym, że każdy zasługuje na bycie lubianą i szanowaną, i jakie wartości i zachowania są potrzebne do zbudowania prawdziwych przyjaźni.

Nie musi to przybierać formy ciężkich i poważnych rozmów. Signe Whitson, brytyjska specjalistka od agresji relacyjnej i zapobieganiu mobbingowi w szkole, proponuje świetną zabawę podczas wspólnej jazdy samochodem, która uczy czego szukać w przyjaźni. Gra polega na tym, że rodzic rozpoczyna zdanie, a dziecko je kończy, na przykład: „Prawdziwa przyjaciółka to ktoś, kto…”, na co córka może dopowiedzieć:

  • mówi mi miłe rzeczy
  • bawi się razem i czeka na swoją kolej
  • dzieli się
  • jest ze mną szczera
  • trzyma moją stronę, gdy inni mnie krzywdzą
  • szanuje moje uczucia
  • szanuje mój gust i moje opinie, nawet jeśli się z nimi nie zgadza

Prawdziwa przyjaciółka to ktoś, z kim…:”

  • mam wiele wspólnego
  • dobrze się czuję
  • łatwo się dogaduję

Gdy dzieci rozwijają zrozumienie, jak wygląda zdrowa przyjaźń, nabierają siły, by wyrwać się z przyjaźni niszczących i toksycznych” pisze Whitson na łamach Psycholgies Today.

#3 Rozmawiaj o negatywnych emocjach  Czasem córka może sama mówić o uczuciach, które wywołało u niej zachowanie rówieśniczki, ale czasem może mieć problem z rozpoznaniem i nazwaniem trudnych emocji. Rodzic może więc powiedzieć, że jej czy jemu na miejscu dziecka byłoby w takiej sytuacji bardzo przykro i spytać jak czuła się ona. Dziewczynka może odczuć dużą ulgę wynikającą z akceptacji rodzica, otworzyć się na rozmowę, a także poczuć, że nie jest z tym problemem sama.

Istotne jest poświęcenie czasu i uwagi, gdy dziecko sygnalizuje zdenerwowanie i zaniepokojenie zaistniałą sytuacją. Warto dać jej sygnał, nie tylko komentarzami werbalnymi, ale i samą otwartością i słuchaniem, że jej emocje są w zaistniałej sytuacji całkowicie zrozumiałe. Dziecko potrzebuje przestrzeni, by płakać, narzekać, rozmawiać i wyrzucić z siebie cały ten stres — żadna dziewczynka nie powinna zostać z taką sytuacją sama.

#4 Naucz ją jak się gniewać Bardziej problematyczne niż płacz i smutek mogą być dla rodziców mniej „ładne” emocje, jak na przykład furia i złość. Mamy społecznie uwarunkowaną tendencję, by hamować je w dziewczynkach, więc często nieświadomie dajemy im sygnał, że są jednoznacznie złe. Tymczasem, zamiast wymagać od dziewczynek tłumienia gniewu za wszelką cenę, możemy nauczyć je radzenia sobie z nim w konstruktywny sposób.

Możemy oczywiście krytykować niekonstruktywne zachowania, jak werbalna i fizyczna agresja, pamiętając jednak, że problematyczne jest przede wszystkim negatywne zachowanie drugiej osoby, a nie naturalna reakcja dziecka na nie. Gniew i złość mogą wręcz być źródłem siły, by stawić czoła przeciwnościom. Nawet najmłodsze dzieci mogą nauczyć się technik przekształcenia tych uczuć bez tłamszenia ich.

Na początek pomóżmy dziecku opanować złość do takiego stopnia, żeby mogło zacząć znów myśleć racjonalnie i koncentrować się na rozmowie z nami. Zaproponujmy dziewczynce, żeby pobiegała po domu albo, że razem pognieciecie lub podrzecie starą gazetę (najlepiej, kiedy tego typu aktywność kończy się śmiechawką zarówno dziecka, jak i rodzica). Możesz też zawczasu posklejać rolki po papierze toaletowym lub kuchennym, które zezłoszczona dziewczynka będzie rozbijać gestami karate. Możecie na chwilę wyjść na dwór pokopać w piłkę, pobiegać sprintem lub pościgać się na rowerze.

(Nie stawiajmy jednak jako warunku dalszej rozmowy, że dziecko musi się uspokoić – lepiej dać poczucie, że na rodziców można liczyć zawsze i bezwarunkowo. Wytłumaczmy po prostu, że będzie łatwiej nam rozmawiać i myśleć, jeśli spędzimy 5 minut na rozładowaniu napięcia w ciele poprzez ruch, i towarzyszmy jej przez cały czas.)

Kiedy emocje opadną do bardziej sterowalnego poziomu, możemy poćwiczyć asertywne komunikaty. Rodzic może pokazać dziewczynce, że w sytuacji, kiedy czuje się wytrącona z równowagi, najlepiej mówić o swoich uczuciach w pierwszej osobie liczby pojedynczej: „Jest mi przykro”, „Nie podoba mi się to, co robisz” i w taki sam sposób jasno wyrażać swoje oczekiwania: „Proszę, żebyś przestał/a tak robić”. Możemy pokazać jej, że da się użyć energii gniewu, by nadać mocy i pewności swojemu głosowi.

Wytłumaczymy dziecku, że akceptujemy i rozumiemy jego uczucia, proponujemy jedynie inny sposób komunikowania ich. Odczuwanie złości i wyrażanie się z szacunkiem wzajemnie się nie wykluczają.

5# Wyposaż ją w wachlarz skutecznych narzędzi i metod Następnie zróbmy sobie rodzinną burzę mózgów, jak poradzić sobie z wrednymi rówieśniczkami w przebojowy sposób. Wymyślmy wspólnie cały zestaw zawadiackich ripost i strategii reagowania, aby zmienić dynamikę nieprzyjemnych sytuacji, o których opowiada nam dziecko. Dziewczynka może na przykład powiedzieć koleżance, która jest kąśliwa: „Dobra, daj znać, kiedy już będziesz miała ochotę się bawić” i chwilowo zająć się czymś innym.

Kiedy dziewczynka i rodzice razem przygotują kilka dobrych i inteligentnych reakcji, łatwiej jej będzie wymyślić co robić w sytuacji na gorąco. Możemy spisać nasze pomysły czy wręcz odgrywać scenki ze scenariuszami podobnymi to tych, w których córka doświadczyła relacyjnej agresji. Może to nie być łatwe nawet dla rodzica, pamiętajmy jednak, że w sytuacji stresowej trudniej jest zareagować w nowy, bardziej dojrzały i skuteczny sposób, lepiej więc zawczasu poćwiczyć w domu.

Jeśli jej pierwsze próby pro-aktywnego zaradzenia sytuacji spalą na panewce, istotne jest przede wszystkim mocno ją pochwalić i pogratulować, że próbowała stawić czoła problemowi. Następnie zaprośmy ją do wspólnego przemyślenia, co następnym razem może zrobić inaczej i lepiej. Ważne jest, by wysyłać sygnał, że porażki są okazją do dalszej nauki, a nie dowodem na brak umiejętności czy talentu. Zachęcamy dziecko, by otrząsnęło się, wyciągnęło wnioski, zmodyfikowało strategię i wróciło do gry.

Niestety… nie jesteśmy w stanie decydować za nasze córki, z kim się przyjaźnią. Możemy jednak pomóc im zwiększyć swoją efektywność w radzeniu sobie w trudnych sytuacjach, dając im do ręki konkretne metody, pomysły, rozwiązania i techniki, które mogą wypróbować w praktyce. Możemy dać im wiedzę, siłę i wiarę w siebie, aby któregoś dnia same zdecydowały odsunąć się od toksycznych przyjaciółek.

Czy Wasze córki doświadczają relacyjnej agresji? Jak pomagacie im sobie z nią radzić?

[UWAGA! Artykuł i jego porady dotyczą agresji relacyjnej wśród dziewczynek wieku wczesnoszkolnym w formie łagodnej. Należy zdecydowanie interweniować, gdy agresja relacyjna przybiera ostrzejsze formy mobbingu. W takich przypadkach rodzice mają prawo postawić jasne wymagania wobec nauczycieli i rodziców innych dzieci, by monitorowali zachowania i ich nie bagatelizowali. W sytuacjach poważnych należy domagać się, żeby szkoła wprowadziła program zapobiegania mobbingowi.]

Źródła:
Signe Whitson, “Helping Girls Cope with Bullying and Frenemies”, Psychologies Today.
Carol Dweck, “Nowa psychologia sukcesu”, wydawnictwo Muza.

retro

Założycielka projektu Dziewczynka Pełna Mocy.
Ukończyła Kognitiwistykę ze specjalizacją Psychologia na Uniwersytecie Westminster w Londynie.
Zawodowo zajmuje się polityką Unii Europejskiej ds. równouprawnienia, wyrównywania szans i walki z wykluczeniem.