Dlaczego nie polecamy książki Amelia i Kuba „Stuoki Potwór” – recenzja

Książka „Stuoki Potwór” z serii „Amelia i Kuba” niestety nie znajdzie się na liście książek polecanych w ramach projektu Dziewczynka Pełna Mocy. Najpierw wytłumaczę, dlaczego niestety, a potem wyjaśnię, dlaczego się nie znajdzie.

Niestety, ponieważ Rafał Kosik pisze tak świetnie i pomysłowo, że„Stuokiego Potwora” czyta się równie dobrze, o ile nie lepiej, niż Harry’ego Pottera. Serio, mamy szansę na polskiego autora literatury dziecięcej światowego formatu.

Jest wręcz w pewnym sensie lepszy od Harry’ego Pottera, bo jego akcja dzieje się w prawdziwym świecie, który okazuje się wcale nie mniej magiczny niż ściany Hogwartu. Kosik podejmuje też kilka bardzo współczesnych tematów, które wnosi w nasze życie nowoczesna technologia, i które koniecznie musimy z naszymi dziećmi i młodzieżą podejmować np. kwestię cyberbullyingu.

Jednak ze względu na misję projektu Dziewczynka Pełna Mocy, przywiązujemy dużą wagę do wzorców dla dziewczynek. Niestety, o ile Harry Potter ma w swojej paczce silną i inteligentną dziewczynkę, słynną Hermione Granger, tytułowej bohaterce Kosika Amelii brakuje odwagi, pomysłów i oleju w głowie. U Kosika za sznurki pociąga wyłącznie Kuba.

Na przykład, Amelia robi koleżance Klementynie głupie zdjęcie i w chwili złości wrzuca je na szkolne forum z prześmiewczym podpisem. Sprawa wymyka się Amelii spod kontroli, kiedy inni zaczynają używać zdjęcia i wymyślać mu coraz to nowsze, wredniejsze podpisy. Klementyna z płaczem zamyka się w domu i przez kilka dni udaje chorą, żeby nie iśćdo szkoły.

Amelia odkrywa, że nie jest w stanie usunąć zdjęcia z forum i zatrzymać procederu, więc wzywa na pomoc Kubę. Ten mówi, że trzeba porozmawiać z panem od informatyki, który moderuje forum. Obiecuje też, że on pójdzie i porozmawia.

I co robi Amelia, która ma przecież ogromne wyrzuty sumienia wobec Klementyny? – pasywnie i bezradnie czeka całymi dniami, aż Kuba rozwiąże problem. Zdjęcie z forum nie znika przez tydzień, a Amelia ani nie śmie spytać Kuby co jest grane, ani zadziałać samodzielnie. Przez pół książki powtarza sobie tylko (błędnie), że na pewno poszedł i porozmawiał. Nie wpada nawet na to, żeby poprosić o pomoc własnego brata, który, co wiemy od początku książki, jest komputerowym geniuszem.

W kontraście do Amelii, jej rówieśnik Kuba zajmuje się tysiącem ciekawych rzeczy, które wymagają odwagi, sprytu, pomysłowego rozwiązywania problemów i pokonywania przeszkód, a nawet naginania lekko reguł, co Kuba czyni zawsze bez zastanowienia i z pełnym powodzeniem.

Podobnie w innych wątkach książki, większość pomysłów i decyzji pochodzi od chłopięcych postaci. Pomimo, iż Amelia jest tytułową bohaterką, pełni de facto rolę wspomagającą, ale nie sprawczą. Gdy mają miejsce kluczowe dialogi, które wpływają na zwrot akcji, Amelia jest co prawda fizycznie obecna, ale rzadko bierze w nich czynny udział.

Mamy więc dwoje tytułowych bohaterów, Amelię i Kubę, ale tylko jedno z nich to prawdziwy sprawczy bohater. Gdy przeczytamy książkę chłopcu w wieku Kuby, będzie słuchał o kimś takim jak on, i dowie się, że ten ktoś jest odważny, zdolny do ryzyka, odkrywczy, inteligenty i rozważny. Będzie słuchał o kimś takim jak on, kto wyciąga właściwe wnioski i rozwiązuje problemy swoje i innych. Taki Batman w dziecięcej skórze.

Gdy przeczytamy książkę dziewczynce w wieku Amelii, będzie słuchała o kimś takim jak ona, kto jest pasywny, zagubiony w świetle kłopotów i mało twórczy w szukaniu rozwiązań. Będzie słuchała o kimś, kto nie bierze spraw w swoje ręce, kogo brakuje w dialogach i kto tylko stoi i czeka, aż chłopaki coś postanowią. Taka tapeta ozdobna.

Książka „Stuoki potwór” ma w sobie prawie wszystko, co książka dla dzieci powinna mieć — wartką akcję, bogatą fabułę, tajemnicę i zagadkę, świetny język, nowe horyzonty i jeszcze do tego, jako bonus, puszcza oko do dorosłych. Niestety serce się kraje, jak niedopracowany jest główny żeński charakter. Czy naprawdę nie dałoby się postaci Amelii i Kuby wybalansować? Mogliby mieć na zmianę dobre propozycje i wkład w rozwiązywanie problemów. Czy Amelia może mieć czasem do powiedzenia coś, co zmieni bieg akcji? Dlaczego wraz z Kubą nie są drużyną z uzupełniającymi się talentami? Na to liczyłam, widząc tytuł serii „Amelia i Kuba”.

siostra kuby mi stawia na swoim rycina z książki Amelia i KubaSiostra Kuby, Mi, jest jedynym ciekawym żeńskim charakterem w „Stuokim potworze”. Wśród dziecięcych bohaterów jest jedyną dziewczynką, która ma jasno wytyczone priorytety, o które potrafi zawalczyć. W przeciwieństwie do Amelii, drugoplanowa Mi jest zdolna wtrącić swoje pięć groszy w rozmowy między chłopakami i czasem  nawet spowodować, że grupa zmieni plan działania.

Po rozwiązaniu problemu zdjęcia na szkolnym forum, trzeba jeszcze Klementynę przeprosić i jej zadośćuczynić. Amelia boi się i wstydzi iść, bo nie wie co powiedzieć, zamyka się więc w domu i bezradnie maluje jednorożca.

Natomiast Kuba wymyśla nowe zastosowanie dla feralnego zdjęcia, co jednym ciosem uratuje z oparów jego własnego ojca, kierownika w agencji reklamowej, i zrobi z Klementyny gwiazdę. Pojawia się u Amelii i każe jej iść za sobą do Klementyny, ale nie wtajemnicza jej, jaki ma plan. Amelia podąża za nim bezwładnie, wystraszona i bez przekonania, bo nie wie, po co idą do Klementyny i nie śmie domagać się tej informacji, a Kuba łapie ją za rękę „ot tak, na wypadek, gdyby próbowała uciec”…

To, co czytamy dziewczynkom, ma wpływ na ich przyszłość. „Stuoki potwór” z serii „Amelia i Kuba” niestety nie znajdzie się w rosnącej kolekcji książek polecanych przez nasz projekt. Natomiast z niecierpliwością czekamy na książkę z Mi w roli głównej. Bo to ona właśnie, a nie tytułowa bohaterka Amelia, jest dziewczynką pełną mocy.

retro

Założycielka projektu Dziewczynka Pełna Mocy.
Ukończyła Kognitiwistykę ze specjalizacją Psychologia na Uniwersytecie Westminster w Londynie.
Zawodowo zajmuje się polityką Unii Europejskiej ds. równouprawnienia, wyrównywania szans i walki z wykluczeniem.