Daj moc matce, żeby mogła przekazać ją córce – subiektywne obserwacje wychowania dziewczynek we Francji

Obserwuję francuską rzeczywistość od 6 lat, całą ciążę i poród przeżyłam w Paryżu, po pięciu miesiącach urlopu macierzyńskiego wróciłam do pracy. Od momentu zajścia w ciążę czuję kobiecą siłę – tą energię chłonie też moja córka.

matka z wózkiem pod wieza EiflaFrancuzki są krnąbrne, zadziorne, i kłótliwe. Albo inaczej – są pewne siebie, zdecydowane, i asertywne. Łączą intensywną pracę zawodową z wychowaniem dzieci i szybko po porodzie wracają do formy.

Francuski system, wypracowany przez lata, wspiera wychowanie ich córek w duchu równościowym, przekazywania im siły wewnętrznej i pewności siebie. Daj moc matce, żeby mogła przekazać ją córce – gdyby każdy kraj miał jakieś społeczno-rodzinne motto, tak brzmiałoby credo Francji.

Oczywiście, wielu Paryżan uwielbia też Tracy Hogg, dzieci są uzależnione od smoczków często do okresu wczesnoszkolnego, a rodzice bywają bardzo niedostępni emocjonalnie. Francuski system wartości rodzinnych ma ciemniejsze strony.

Jest jednak kilka powodów, dla których stosunkowo łatwo jest przekazać córkom wewnętrzną siłę już od momentu ich narodzin, a związane są one głównie ze sposobem, w jaki traktuje się ich matki.  Oto one:

Okres okołoporodowy

W szpitalu traktowano mnie jak bohaterkę. Poród był wydarzeniem radosnym i spokojnym, a ja czułam się wysłuchana i dopieszczona.

Po narodzinach córki położne nauczyły mnie wszystkiego – jak dziecko przebierać, jak kąpać, jak je trzymać. Dzięki temu wychodziłam ze szpitala z poczuciem, że dam radę, że moja córka jest ze mną bezpieczna.

W ciągu 3 dni po powrocie do domu odwiedziły nas dwie położne. Chodziłam też z córką do PMI – takiej bezpłatnej niby-przychodni, gdzie dziecko się waży, można porozmawiać z pielęgniarkami i zadać wszelakie pytania związane z niemowlęciem i gdzie, co najważniejsze, nie ma ustalonych terminów spotkań ani zbyt wielkich kolejek.

Te spotkania dawały mi ogromną moc do działania – byłam sama, bez rodziców czy najbliższych polskich znajomych, ale zewsząd płynęły uspokajające słowa zrozumienia i oferty pomocy.

Prawo wyboru

dziewczynka niemowlak lezy na macieWspierana jest niezależność i wolność wyboru własnej drogi życiowej. Chcesz zostać z dzieckiem w domu – wspaniale, dostaniesz ulgi na dziecko i różne zniżki. Pragniesz szybkiego powrotu do pracy – istnieje system dofinansowania żłobków i nianiek, który przedstawi ci pracownica PMI w czasie wizyty domowej.

Aborcja jest legalna, nigdy nie słyszałam wśród znajomych okrzyków sprzeciwu z tym związanych. Francuzi maja głęboki szacunek dla postawy równości, braterstwa i siostrzaństwa. Każdy ma prawo decydować o sobie samym i o swoim ciele.

Jeśli chcesz wychować silną i niezależną córkę, oznacza to, że pozwalasz jej podejmować własne decyzje, że dajesz jej prawo wyboru. System francuski pozwala więc na daleko sięgająca wolność jednostki do decydowania o sobie. Dzieci chłoną to poczucie od najmłodszych lat i widzą, jak bardzo Państwo wspomaga niezależność ich rodziców.

Język

Formy żeńskie są wszechobecne w języku francuskim, nie są z nimi związane jakiekolwiek negatywne konotacje. Istnieje też wiele imion, które nadaje się zarówno chłopcom, jak i dziewczynkom, przestrzeń międzypłciowa zostaje więc w naturalny sposób nieco zatarta. Język francuski jest odbiciem wartości kraju – wspiera on równościowe traktowanie obu płci, przyzwala na obecność różnorodnych form lingwistycznych.

Kiedy idę z córeczką do żłobka, mijamy po drodze tabliczkę z napisem: Ośrodek Ochrony Języka Francuskiego. Jednym z ich założeń jest wspieranie wartości równości i wolności. Dziewczynki od najmłodszych lat są uczone więc, że są niezależne i silne, a jednym z tych narzędzi jest język, jakim posługują się na co dzień.

Wartości

matka z dzieckiem w lasku Boulonskim ParyzKoleżanka z pracy niecierpliwiła się nieco, że jej pięciomiesięczna córeczka źle znosi adaptację w żłobku. Na moja sugestie, ze może mała potrzebuje więcej czasu, odpowiedziała: przecież dziecko musi kiedyś dorosnąć.

Francuskie maluchy uczone są samodzielności od najmłodszych lat. Nie przyzwala się im czasami wręcz na emocjonalną niedojrzałość. Wpajane im jest poczucie mocy sprawczej i odpowiedzialności za własne czyny. Dzieci są traktowane w sposób zaskakująco wręcz dla mnie dorosły.

Jest to wspaniałe, bo maluchów się słucha, liczy się z ich zdaniem. Brakuje jednak czasem w tej układance elastycznego rodzica, który przyzwala dziecku na okazjonalną nieroztropność. We Francji, jak w każdym innym kraju, wiele zależy więc od indywidualnych wartości samego rodzica. System jest tylko narzędziem, a to, co zostanie z niego wyciągnięte, zależy od dojrzałości i przystępności każdego z nas.

*

Czasem jest ciężko mi się odnaleźć wśród tych silnych, wszechwiedzących i wspaniale wszystko ogarniających Francuzek. Ich życie rodzinne jawi mi się jako świetnie naoliwiona, idealnie działająca maszyneria zachowań.

Ale czerpię też od nich poczucie, że jestem nie tylko wystarczająco dobrą kobietą, partnerką, i mamą – że jestem najlepszą wersją samej siebie. I że moje dziecko jest i będzie szczęśliwe wtedy, kiedy ja będę zadowolona z życia.

Tą troskę o siebie warto w sobie pielęgnować – dzięki niej nasze córki dorosną w atmosferze, że nie tylko można, ale i trzeba dbać o swoje dobro.

Jak Waszym zdaniem porównuje się nasz polski system do francuskiego? Dajcie znać w komentarzu poniżej!

Z wykształcenia psycholożka edukacji, z zamiłowania nauczycielka języków obcych, zarządza paryską firma edukacyjną. Wraz z kanadyjskim partnerem wychowuje we Francji córkę Marysię.