Dziecko marudzi o telefon komórkowy? Oto rozwiązanie!

Czy jesteś rodzicem, którego dziecko od miesięcy prosi i jęczy o telefon komórkowy? Pewnie jest jeszcze małe, ale dało Ci przynajmniej jeden albo dwa niezłe argumenty, bo przecież to inteligenta bestia? Czy zastanawiasz się czasem, czy nie ustąpić, mimo iż podskórnie czujesz, że na smartfona jeszcze za wcześnie?

Dziewczynka ikony aplikacji zagubiona rozwoj bezpieczenstwo w sieciZ jednej strony myślisz, że dziecko powinno móc zadzwonić do Ciebie, kiedykolwiek potrzebuje, i dlaczego w erze postępu technologicznego mielibyście jako rodzina odmawiać sobie prawa do tego dodatkowego wytrychu bezpieczeństwa.

Z drugiej strony, tak naprawdę i w głębi duszy po prostu tak bardzo chcesz, żeby dziecko przestało już marudzić, a one przecież potrafią być wytrwalsze niż jamniki i nawet najtwardszego rodzica potrafią “zajechać”.

Niestety, choć zgoda na smartfona może przynieść tymczasową ulgę od marudzenia, z dużym prawdopodobieństwem, otwieramy drzwi nowym, poważniejszym kłopotom. Rośnie ilość badań, które wskazują na to, że czas spędzany na ekranach dotykowych opóźnia rozwój kognitywny dziecka. Pojawią się także kwestie regulacji czasu spędzanego na smartfonie w domu i w szkole oraz tego, jakich aplikacji dziecko używa i w jaki sposób.

Dziewczynka smutna delikatna

Mogą też wystąpić problemy z samokontrolą, cyberbullying’iem, i z pewnością zwiększone narażenie na wątpliwe treści, których w internecie jest przecież dostatek. Co gorsza, smartfon otwiera możliwość kontaktu z obcymi osobami dorosłymi całkowicie poza Waszą kontrolą oraz możliwość dla firm i ich wysiłków marketingowych, by wyciągnąć rękę w stronę Waszego dziecka… nawet gdy śpicie.

Wiek lat 12stu stopniowo staje się konsensusem naukowym, jeżeli chodzi moment, w którym dziecko jest na tyle rozwinięte kognitywnie i emocjonalnie, żeby rozpocząć przygodę ze smartfonem. Natomiast wszystkie dzieci Billa Gatesa otrzymały smartfony dopiero w wieku 14 lat.

Dobrze, ale co w takim razie z dzwonieniem do rodziców? Jednak to, że dziecko może skontaktować się z nami w każdej chwili, ma nieocenione znaczenie dla jej czy jego poczucia bezpieczeństwa, a w czarnych scenariuszach nawet dla zdrowia i życia.

Nasze rozwiązanie? Stara dobra Nokia! Kochani, to przecież nie musi być smartfon! Zauważcie, że problemy, o których mówimy, są związane z naturą właśnie smartfona, a nie z możliwością wykonywania telefonów czy wysłania SMS-a. Stara dobra Nokia nie ma ekranu dotykowego, tysiąca aplikacji, gier, mediów społecznościowych….

stary telefon nokia

Na Allegro.pl można kupić mnóstwo starej daty używanych telefonów za naprawdę niewielkie pieniądze – zwróćcie tylko uwagę, żeby nie było SIM-locka. Pamiętajcie też, że dzisiejsze uniwersalne ładowarki do tamtych telefonów nie pasują, więc będziecie potrzebowali specjalnej.

Wiem, co powie Wam dziecko – taki telefon to obciach!!! Ależ o to właśnie chodzi, żeby (na razie!) trzymało go w tornistrze, dopóki będzie absolutnie konieczne, żeby go użyć. I wilk syty i owca cała – inwestujemy w bezpieczeństwo dziecka, z jednej strony dając jej czy jemu do dyspozycji telefon, jednocześnie (chwilowo) unikając wachlarza ryzyk związanych ze smartfonem. A w międzyczasie, uczmy dziecko odpowiedzialnego używania domowego tableta i innych urządzeń, nad którymi mamy więcej kontroli. 

PS. Jeżeli Twoje dziecko tworzy treści do internetu (zdjęcia, filmy, programowanie), zamiast pasywnego konsumowania ich, i naprawdę już to robi na domowych urządzeniach, sprawy mają się inaczej. Tutaj smartfon może być naturalnym wsparciem tego hobby i w tych wyjątkowych przypadkach opóźnianie jego zakupu może nie mieć sensu. Radzimy natomiast poczytać i rozmawiać w domu o bezpieczeństwie w internecie.