Jak pielęgnować odwagę w dziewczynkach?

Dziewczynki często mają w sobie mniej brawury i odwagi niż chłopcy. Wiele kobiet wykazuje tendencję do zachowawczości i unikania ryzyka. Czy jest to kwestia różnic biologicznych czy też odmiennych sygnałów wychowawczych? Czy da się pielęgnować odwagę w dziewczynkach, czy im zwyczajnie bardziej “wolno” się bać?

Historia strażaczki z San Francisco

Caroline Paul była wśród pierwszych kobiet, które zaczęły pracować w straży pożarnej w San Francisco, co więcej w jednej z najbardziej niebezpiecznych dzielnic tego miasta. Ze względu na stan budynków mieszkalnych, często zdarzają się tam pożary i dochodzi do zawalenia z powodu ognia. Caroline regularnie wykonywała swój zawód z narażeniem życia.

Na łamach New York Times Caroline zwierzyła się, że przez dwanaście lat pracy jako strażaczka nic nie zaskakiwało jej bardziej niż to, jak często pytano się jej, czy się nie boi. Caroline nigdy nie słyszała, żeby ktoś zadawał takie same pytanie jej kolegom z pracy. Z czasem zaczęła zastanawiać się: czy strach jest uważany za nieodłączną część kobiecości?

Dziewczynkom wolno się bać?

Eksperyment kanadyjskich naukowców z 1999: dzieci mają zjechać po rurze strażackiej, a badacze obserwują rozmowy i zachowania rodziców wobec dzieci przed i w trakcie zadania.

Okazało się, że chłopcy otrzymywali więcej wskazówek i podpowiedzi jak samodzielnie zjechać. Poza tym rodzice wiedzieli, jak pielęgnować w nich odwagę, i instruowali ich, że mają znaleźć sposób, by pokonać swój strach.

Natomiast dziewczynki słyszały, że mają być ostrożne. Wielu rodziców podtrzymywało córki podczas zjazdu. Naukowcy jako poboczni obserwatorzy nie zauważyli, żeby dziewczynki biorące udział w eksperymencie były mniej sprawne fizycznie od chłopców, co mogłoby uzasadnić tę rodzicielską interwencję.

Jakie przynosi to efekty?

Różnica w postawach rodziców wobec dziewczynek chroni je przed obrażeniami – statystycznie chłopcy w każdej grupie wiekowej częściej ulegają wypadkom!

Niestety ma to także inne konsekwencje – dziewczynki mogą rozwinąć tendencję do stronienia od wymagających aktywności fizycznych. Tymczasem zabawy ruchowe, takie jak wspinanie czy zeskakiwanie, rozwijają w dzieciach istotne kompetencje. Jakie? Na przykład umiejętność prawidłowej oceny sytuacji, znajomość własnych ograniczeń i odpowiedzialność.

Częste przestrzeganie i pohamowywanie córek, może też wyrobić w dziewczynkach poczucie niskiego zaufania do siebie. „Skoro mi nie pozwalają, to znaczy, że nie jestem w stanie”.

Wychodzenie poza własną strefę komfortu, ale z głową, jest ważną umiejętnością życiową, a tego można nauczyć się wyłącznie przez praktykę.

Caroline Paul uważa, że nadmierne przestrzeganie dziewczynek przed ryzykiem i zniechęcanie ich do rozmaitych doświadczeń wcale nie oznacza, że rodzice je chronią, a zamiast, że nie przygotowują ich do dorosłego życia.

Siła rodzicielskich przekonań

Ponieważ każdy jest inny, zarówno dziewczynki jak i chłopcy będą różnić się od siebie, na przykład w kwestiach sprawności fizycznej, odwagi, śmiałości lub ruchliwości. Niektórzy mogą nawet dostrzegać silniejsze tendencje w daną stronę u dziewczynek i u chłopców.

Jednak pozostaje pytanie: w jakim stopniu automatyczne reakcje rodziców, oparte o to, co uważamy za normę u danej płci, wzmacniają lub osłabiają te tendencje? Z badań wynika bowiem, że przekonania na temat płci znajdują odzwierciedlenie w strategiach wychowawczych.

Na przykład, w jednym badaniu pytano matki o ich emocjonalne reakcje, gdy dziecko zrobi sobie krzywdę w zabawie. Co do synów, matki czuły, że ryzykowne zachowania, a wraz z nimi guzy i siniaki, są nieodłączną częścią bycia małym chłopcem i trzeba się z tym pogodzić.

Natomiast, co do córek, czuły, że ich obowiązkiem jest ochranianie ich i powstrzymywanie przed ryzykownymi zachowaniami. Co ciekawe, matki mówiły też, że w ich odczuciu łatwiej wpłynąć na zachowanie dziewczynek strofowaniem niż na zachowanie chłopców.

Postawy i przekonania, które nosimy w sobie, odbijają się na naszym zachowaniu, co może prowadzić do różnicowania postaw rodzicielskich ze względu na płeć dziecka. Nawet jeśli istnieją tendencje, które dziecko ma od urodzenia – czy wynikające z różnic indywidualnych, czy płci – wychowanie i socjalizacja wzmacniają je lub osłabiają.

Chłopcom pokazujemy, że siniaki, podarte spodnie, brudne ręce i umorusana twarz są częścią normalnego, szczęśliwego dzieciństwa. Dlaczego nie dbamy o to, aby pielęgnować odwagę w dziewczynkach w podobny sposób?

Wysyłając sygnały dziewczynkom, że strach i płacz są urocze i dostaje się za to buziaczki lub jest się noszoną na rękach, zaburzamy ich poczucie zaufania do siebie i zdolność podejmowania ryzyka oraz radzenia sobie z porażkami.

Czy to dlatego, na zasadzie samospełniającej się przepowiedni, niektóre dziewczynki wyrastają na niezdecydowanie i zbyt ostrożne kobiety? Czy nadmierna przezorność i niska zdolność do podejmowania skalkulowanego ryzyka to faktycznie cechy „typowo żeńskie”?

[Na marginesie, te różnice w traktowaniu szkodzą nie tylko dziewczynkom. Odpuszczanie synom w wymaganiach bycia świadomym i odpowiedzialnym może być częściową przyczyną większej ilość poważnych wypadków, którym ulegają mężczyźni w młodości.

Z kolei brak przyzwolenia na odczuwanie strachu i przesąd, że „prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze” mogą spowodować w dorosłości problemy z wyrażaniem i rozumieniem emocji, co łatwo prowadzi do kłopotów w relacjach z innymi.]

Jak uczyć dzieci radzić sobie ze strachem?

Caroline Paul sugeruje, żeby pielęgnować odwagę w dziewczynkach i uczyć dzieci radzić sobie ze strachem w następujący sposób:

Powiedzmy im wprost, że strach jest normą. Następnie, zwróćmy uwagę, że jednocześnie odczuwamy przecież inne emocje, na przykład ciekawość, wiarę w siebie, podekscytowanie…

Caroline Paul pisze, że właśnie w ten sposób znajdywała w sobie odwagę, żeby wejść do płonącego budynku. Strachu nie da się wyeliminować i nie warto go tłumić. Strach będzie towarzyszył nam przez całe życie – i dobrze, bo on pomaga w podejmowaniu mądrego, skalkulowanego ryzyka. Emocji warto słuchać.

Jedyne, na co nie możemy sobie pozwolić, to żeby strach stał się powodem do całkowitej rezygnacji z wychodzenia poza strefę komfortu. Strach musi znać swoje miejsce w szeregu.

Książki o odważnych dziewczynkach

Nieocenioną wartość ma także wspólne czytanie książek z dzielnymi i śmiałymi bohaterkami, które budują pozytywne wzorce.

Aby pielęgnować odwagę w dziewczynkach, polecamy:

Mów tak, by budować pewność siebie

Caroline Paul sugeruje także, aby rodzice bardzo uważali na komunikaty, które kierują do swoich córek. Proponuje, żeby unikać ogólnikowych ostrzeżeń hamujących: „Uważaj.”, „Nie idź tam.”, „Nie wchodź na to.”; a w późniejszym wieku: „Nie, nie możesz iść z koleżankami na imprezę”.

Zamiast tego, rozmawiajmy otwarcie o naszych konkretnych obawach, o ryzyku i jak mądrze je minimalizować. Da się to zrobić prostymi słowami, nawet z małymi dziećmi. W ten sposób okazujemy zaufanie do córek i motywujemy je, by stanęły na wysokości zadania.

Podnieść się po upadku

Najtrudniej jest, gdy w zabawie przydarzy się jakieś większe nieszczęście – rozbija się warga, łamie się ząb, występuje podejrzenie o wstrząs mózgu i jest mnóstwo łez. Według badań po takim zdarzeniu rodzicie przypominają córkom o ostrożności czterokrotnie częściej niż chłopcom!

Rodzicielska potrzeba ochrony to silny instynkt. I choć jest cudowny, uważajmy, żeby nie przerodził się w nadopiekuńczość, która bardziej zblokuje dziewczynkę, niż sam wypadek.

Ogromnym wyzwaniem jest stanie obok i wkraczanie do akcji, tylko wtedy, gdy jest to absolutnie konieczne.

Jeśli potrzeba ochrony dziecka staje się silniejsza niż faktycznie wymaga tego sytuacja, koncentrujmy się na oddechu, bacznie obserwując sytuację. Bawmy się w samurai, którzy pełni uważności stoją w ukryciu, gotowe i gotowi do skoku. Aby pielęgnować odwagę w dziewczynkach, musimy popracować nad sobą i rozwinąć zaufanie do córek.

A gdy rodzice sami odważą się na szczerość i zaczną otwarcie rozmawiać z dziećmi o tym, czego się boją i jak starają się z tą emocją pracować, może wykluć się z tego piękny proces, w którym rozkwita i dojrzewa nie tylko dziecko, ale i rodzic.

Ciemna strona mocy

jak pielęgnować odwagę w dziewczynkach

I jeszcze ostatnia sprawa, dla dopełnienia obrazu.

Są też tacy rodzice, którzy bardzo nie chcą, żeby dziecko wyrosło na „ciamajdę” i popychają je w stronę jakiejś aktywności.

Słowa otuchy i zachęty nagle przeradzają się w podśmiewanie, prośby i groźby, porównywanie z innymi i wyrażanie rozczarowania, słowami lub milczeniem. Nie ma to nic wspólnego z uczeniem dzieci odwagi.

Drugą ważną sprawą jest dotrzymywanie słowa w kwestii tego, na co się z dzieckiem umówiliśmy. Unikajmy pokusy robienia „niespodzianek” – na początku: „Dobrze, będę cię trzymać. Tak, obiecuję…”, a potem nagle: „Oj, nie trzymam cię! Zobacz, zobacz, wcale nie toniesz. Płyń, płyń!”. Nie zdziwmy się, jeśli dziecko czuje, że nie wiadomo, czego się po nas spodziewać i nie ufa naszym słowom. Odstąpić od ustaleń można tylko po wyraźnym wyrażeniu zgody obu stron.

A Wy, jak staracie się pielęgnować odwagę u dziewczynek? Macie jakieś ciekawe sposoby na radzenie sobie ze strachem i lękliwością u córek?

Dajcie znać w komentarzach poniżej!


Źródła:

Morrongiello, B. and Dawber, T., 1999. Parental Influences on Toddlers’ Injury-Risk Behaviors. Journal of Applied Developmental Psychology, 20(2), pp.227-251.

Morrongiello, B. and Hogg, K., 2004. Mothers’ Reactions to Children Misbehaving in Ways That Can Lead to Injury: Implications for Gender Differences in Children’s Risk-Taking and Injuries. Sex Roles, 50(1/2), pp.103-118.

O’Neal, E., Plumert, J. and Peterson, C., 2015. Parent-Child Injury Prevention Conversations Following a Trip to the Emergency Department. Journal of Pediatric Psychology, 41(2), pp.256-264.

Paul, C.,2020. Why Do We Teach Girls That It’s Cute To Be Scared?. Nytimes.com.

Schwebel, D. and Brezausek, C., 2010. How Do Mothers and Fathers Influence Pediatric Injury Risk in Middle Childhood?. Journal of Pediatric Psychology, 35(8), pp.806-813.