“Milenka” A. Suchowierskiej: lepsza od “Buntowniczek”?

Jeśli szukacie czegoś porównywalnego ze światowym fenomenem wydawniczym „Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek”, nie wahajcie się sięgnąć po książkę „Milenka”.

Okładka książki "Milenka"Bardziej niż konkurencję, przedstawiłabym „Milenkę” jako doskonałe uzupełnienie Buntowniczek.

Opowieści na dobranoc” to życiorysy 100 ważnych kobiet, w formie krótkich jednostronicowych opowiadań. W „Milence” Agnieszki Suchowierskiej budzą się one do życia w kontekście historii o dziewczynce, która bardzo pragnie być piękną, bo jest przekonana, że uroda przynosi wymierne korzyści.

Już na początku książki jej marzenie spełnia się, ale w bardzo nietypowy sposób – tytułowa bohaterka Milenka zmienia się w lalkę, która w książce nazwa się Rita, ale spokojnie mogłaby nazywać się Barbie, gdyby nie znaki towarowe itp. 😉

Na początku jest komicznie, ponieważ okazuje się, że na takich maleńkich stopach ustać się nie da, a szyja nie utrzyma ciężaru tak dużej głowy. Potem jest ciekawie, bo Milenka dostaje dużo uwagi ze strony koleżanek, czego zawsze bardzo pragnęła.

Marzenia Milenki, żeby wyglądać „jak Rita”, opisane są ciepło i ze zrozumieniem, i w taki sposób, że niejedna dziewczynka rozpozna w nich siebie. Dzięki temu zabiegowi autorka zabierze czytelniczki w dalszą podróż – przyjrzą się razem tej aspiracji w atmosferze otwartości, ale też krytycznie.

Milenka przemieniona w lalkę Ritę

Milenka szybko zorientuje się, że gdy jest taka piękna, ludziom wokoło trudno jest dostrzec w niej cokolwiek innego. Szybko męczy się powierzchowną uwagą, którą otrzymuje dzięki nieprzeciętnej urodzie. A czytelniczka odczuje tę frustrację wraz z nią.

To właśnie zaimponowało mi w tej książce najbardziej: Agnieszce Suchowiejskiej udało się podjąć temat próżności i nadmiernego skupiania się na wyglądzie w sposób, który jest przystępny, kreatywny i świetnie angażuje uwagę dziecięcą.

Milenka, choć nie jest to powiedziane wprost, poczuje się właśnie jak plastikowa lalka.
I wtedy w życie Milenki wkraczają Buntowniczki…

Zaczyna się od tego, że babcia Milenki przybliża jej postać Walentyny Tiereszkowej, pierwszej kobiety, która poleciała w kosmos.

Stopniowo do akcji wkraczają kolejne ważne kobiece postaci, które odżywają najpierw w rozmowach, a potem w zabawach Milenki i jej koleżanek. W końcu zarzucą one salon kosmetyczny i fryzjerski na rzecz udawanej kawiarni, w której spotykają się przebrane za superbohaterki.

Pod koniec książki nazwiska ważnych kobiet są już tylko wymieniane, bez przybliżania ich życiorysów. Tutaj „Opowieści na Dobranoc” posłużą więc jako idealne kompendium wiedzy. Jeśli w „Milence” padnie nazwisko kobiety, o której niewiele wiemy, z dużym prawdopodobieństwem w „Opowieściach” odnajdziemy jej życiorys.

Milenka ilustracje superbohaterek

Na końcu książki, Milence nie tylko udaje się odczarować i wrócić do dawnej dziewczęcej postaci, ale także rozwinąć głębsze aspiracje i marzenia. Brawa dla Agnieszki Suchowierskiej, bo nie jest proste pokazać tak młodym czytelniczkom, że stać je na więcej niż tylko bycie „ślicznymi”, unikając przy tym zbędnego moralizatorstwa.

Milenka”, choć porusza głębokie tematy, jest napisana lekko i z humorem. W czasach, gdy dziewczynki od najmłodszych lat są bombardowane sygnałami skupiającymi ich uwagę na wyglądzie, jest to niezwykle cenna pozycja w literaturze dziecięcej.

Jeśli już czytacie córkom „Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek”, „Milenka” jest książką, która pomoże im odnieść te życiorysy do samych siebie, swoich marzeń, aspiracji i planów na życie. Serdecznie polecamy!

Milenka” Agnieszki Suchowierskiej do nabycia na stronie wydawnictwa Media Rodzina lub w wybranych sklepach internetowych poniżej:

retro

Założycielka projektu Dziewczynka Pełna Mocy.
Ukończyła Kognitiwistykę ze specjalizacją Psychologia na Uniwersytecie Westminster w Londynie.
Zawodowo zajmuje się polityką Unii Europejskiej ds. równouprawnienia, wyrównywania szans i walki z wykluczeniem.