Jak uczyć dzieci “równościowego” proszenia do tańca?

Zbliża się okres dyskotek Andrzejkowych i zabaw karnawałowych. To dobra pora na chwilę refleksji, jak uczymy dzieci savoir-vivre’u proszenia do tańca i czy jest to metoda równościowa.

Mnie, od przedszkola, uczono mniej więcej tego: Chłopiec zainteresowany tańcem ze mną musi podejść i poprosić, a kiedy już stoi przede mną, wyrażam zgodę lub odmawiam.

Nie jest to rozwiązanie do końca równościowe. Nie tylko, że inicjatywa leży całkowicie po stronie chłopca, ale bierze on także na siebie całe ryzyko. Pokonuje widoczny dystans w stronę partnerki, a więc jeśli ta odmawia mu, jest to bardzo widoczne dla otoczenia.

Dla dziewczynki odmowa w takiej sytuacji jest dość trudna, wie bowiem, że będzie to odrzucenie i to publiczne. Wiele dziewczyn zdecyduje się w takiej sytuacji na taniec, nie chcąc zranić uczuć kolegi, nawet jeśli nie do końca ma na to ochotę.

Wielu z nas mówiono nawet, że odmawiać nie wypada. Pomysł, że „nie odmawia się proszącemu do tańca mężczyźnie” znajdujemy nawet we współczesnych artykułach o tanecznym savoir-vivre. Chłopcy z kolei czasem myślą, że w porządku jest chwycić po prostu dziewczynę za rękę i wciągnąć ją na parkiet.

Taka procedura utrwala model „on-waleczny” „ona-pasywna”. Stwarzamy też trudne podwaliny do nauki o zgodzie i przyzwoleniu w kontekście innych, bardziej intymnych kontaktów fizycznych.

Jak więc uczyć dzieci proszenia do tańca w sposób bardziej równościowy? Proponuję taką procedurę:

Inicjatywa i pierwszy kontakt: potencjalni partnerzy tańca najpierw łapią kontakt wzrokowy i sygnalizują wzajemne zainteresowanie wspólnym tańcem poprzez przedłużenie spojrzenia lub uśmiech.

Zgoda i umowa: partnerzy potwierdzają zainteresowanie wspólnym tańcem drobnymi ruchami ciała i gestami. Chłopak może na przykład lekko “pytająco” pochylić głowę i wykonać gest otwarcia dłonią, przekręcając ją ku górze. Dziewczyna może odpowiedzieć subtelnym skinięciem głowy i pokazać mową ciała gotowość do wyjścia na parkiet. Wszystko nadal na odległość.

(Ewentualną odmowę sygnalizuje się delikatnym pokręceniem głową. Można też pokazać gestem dłoni, że może później, albo po prostu, że na razie dziękuję.)

Zejście: partnerzy, umówieni już na taniec, spotykają się na parkiecie. Dziewczyna również przesuwa się w stronę partnera lub szykuje się do tańca: jeśli siedzi to wstaje, odkłada kubek z napojem czy torebkę, a potem zmierza w stronę chłopaka.

Takie rozwiązanie rozkłada inicjatywę i odpowiedzialność na obojga. Zaczyna się od wyraźnego sygnalizowania zainteresowania tańcem w parze poprzez kontakt wzrokowy, a więc wybieramy partnerów wyłącznie spośród tych, którzy są otwarci i to wyrażają. Wyostrzamy wrażliwość na mowę ciała innych i uważność na sygnały z otoczenia.

Zgoda i umowa na wspólny taniec odbywają się, zanim ktokolwiek przemaszeruje przez salę – dziewczynki nie są więc nadmiernie zobligowane, a chłopcy nie ryzykują publicznego odrzucenia. Spotkanie na parkiecie staje się zrelaksowane i obie strony biorą w nim świadomy i równościowy udział.

Tego typu procedura obowiązuje w Tangu, a także na współczesnych potańcówkach folkowych Europy północnej i zachodniej.

Co Wy na to? Dajcie znać w komentarzach!

Inspiracja: Koen Dhondt, Frisse Folk

retro

Założycielka projektu Dziewczynka Pełna Mocy.
Ukończyła Kognitiwistykę ze specjalizacją Psychologia na Uniwersytecie Westminster w Londynie.
Zawodowo zajmuje się polityką Unii Europejskiej ds. równouprawnienia, wyrównywania szans i walki z wykluczeniem.